Tak, Robbie Williams był w Polsce i to w samym Krakowie, a dokładniej w Krakowskiej ARENIE. I choć o wydarzeniu tym wiedziałam odkąd tylko pojawiły się pierwsze plakaty, to nie zdążyłam kupić biletu. Nie! Takiej okazji się przecież nie marnuje!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ludzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ludzie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Koncert Robbiego Williamsa w Krakowie
Tak, Robbie Williams był w Polsce i to w samym Krakowie, a dokładniej w Krakowskiej ARENIE. I choć o wydarzeniu tym wiedziałam odkąd tylko pojawiły się pierwsze plakaty, to nie zdążyłam kupić biletu. Nie! Takiej okazji się przecież nie marnuje!niedziela, 19 października 2014
piątek, 24 maja 2013
Czas płynie...
![]() |
| Kawiarnia Zaćmienie, Plac Szczepański 3 |
P.S.
Polecamy tamtejsze smakowe czekolady na gorąco. Mniam!
No i trudno nie stwierdzić, że się starzejemy - w pozytywnym znaczeniu oczywiście :)
Ktoś odebrał dyplom magistra, ktoś się zaręczył, ktoś szykuje do ślubu... Czas płynie...
sobota, 11 maja 2013
NARA KOT!
No i stało się. Moja ukochana sąsiadeczka opuszcza nasz kochany Kraków i rusza podbijać świat. Zaczyna od stolicy Polski.
"Kraków traci, Warszawa zyskuje"
jak głoszą pierwsze strony gazet. Bo Ania jest wszak dziennikarką, toteż jej dziennikarscy przyjaciele zgotowali jej pożegnanie na miarę swojego zawodu :) Majchrowski żałuje, że o decyzji Ani dowiedział się tak późno, Radwańska ubolewa, że Kraków nie robi nic, by zatrzymać swych wartościowych obywateli, Dziwisz modli się o szybki powrót Anny do Krakowa, Turnau nie dowierza, bo przecież w Warszawie nie ma Brackiej, a Hanna Gronkiewicz Waltz skomentowała to dumnym "Ha!"
![]() |
| FORUM Przestrzenie, 10 maja 2013 |
Ja z kolei, choć świadoma, że teraz moja Ania nie będzie "na wyciągnięcie ręki", życzę jej szczerze jak najlepiej!! Bo przecież o to chodzi, żeby się rozwijać, a Ania jest pięknym przykładem właściwej osoby, na właściwym miejscu - tak spełnia się swoje pasje!! A Warszawa - phi, tylko kilka godzin drogi stąd... Czymże jest Warszawa, przy kolejnych miastach, które czekają na nasza zdolną Annę. Przecież świat jest coraz mniejszy ;)
piątek, 19 kwietnia 2013
Spotkanie z grupą R
Udało się! W końcu udało nam się zwołać starych przyjaciół na spotkanie we wspólnym gronie. I to jakim!
Nam to znaczy mnie i koleżance Madzi, z którą to, będąc jeszcze razem w grupie, bardzo lubiłyśmy organizować wspólne wyjścia ze znajomymi ze studiów. Mamy z tego okresu wspaniałe wspomnienia i sporo zdjęć. Ale najważniejsze jest to, że grupę R tworzyli ludzie, wśród których można było naprawdę dobrze się czuć...
Przez ponad półtora roku, odkąd składy grup znacznie się pozmieniały, nie mieliśmy okazji siąść przy piwie w tak licznym gronie brygady R. Wczoraj udało nam się przywrócić klimat tamtych czasów!
Dziękuję Kochani!!! <3
Nam to znaczy mnie i koleżance Madzi, z którą to, będąc jeszcze razem w grupie, bardzo lubiłyśmy organizować wspólne wyjścia ze znajomymi ze studiów. Mamy z tego okresu wspaniałe wspomnienia i sporo zdjęć. Ale najważniejsze jest to, że grupę R tworzyli ludzie, wśród których można było naprawdę dobrze się czuć...
Przez ponad półtora roku, odkąd składy grup znacznie się pozmieniały, nie mieliśmy okazji siąść przy piwie w tak licznym gronie brygady R. Wczoraj udało nam się przywrócić klimat tamtych czasów!
Bo Grupa R to nie spis osób, to styl bycia;
to stan świadomości.
Dziękuję Kochani!!! <3
![]() |
| Klub Wróbelek, ul. Św. Tomasza, Kraków |
Do zobaczenia znowu! :*
niedziela, 24 marca 2013
Szkolenie z przywództwa inspiracyjnego
![]() |
| http://synergiamocy.pl/fabian-blaszkiewicz.php |
Szkolenie z Przywództwa Inspiracyjnego i Skutecznej Sprzedaży przeznaczone było dla osób zajmujących się sprzedażą bezpośrednią w Firmie FM Group, do których z dumą należę :) Fabian Błaszkiewicz znany jest bowiem z tego, że oprócz bycia jezuitą, muzykiem, autorem książek i nagrań motywacyjnych jest też szkoleniowcem ludzi biznesu. A swe nauki opiera przede wszystkim na zasadach zawartych w Piśmie Świętym. Jako ekspert w dziedzinie rozwoju osobistego zwraca uwagę na to, że nie da się działać efektywnie, jeśli nie działamy etycznie i zgodnie z własnym systemem wartości. Jego przemówienia emanują niezwykłą energią!
![]() |
| http://www.mo-records.pl/?inc=oferta&id=339 |
Gdyby Nietzsche poznał Fabiana, nie stwierdziłby, że Bóg umarł.
sobota, 23 marca 2013
Urodziny M.
Obchodzenie Maćkowych urodzin rozpoczęło się już w piątkowe popołudnie. Wybraliśmy się po prezent do Decathlonowego Raju, bo Maciej w Krainie Sportu czuje się wyśmienicie. A ja, znając tą zależność i wiedząc, czego M. - pasjonat i twórca rozmaitych programów treningowych potrzebuje, wybrałam dla niego prezent jeszcze bardziej poszerzający jego treningowe możliwości. Wielka gumowa piłka do ćwiczeń - tak, to jest jego obiekt pożądania! A bonus w postaci skakanki wybrał sobie sam :) Och, miło popatrzeć na tą zadowoloną mordkę :D
Później wybraliśmy się na kawę - tym razem do Carte Dor w Plazie. Moja z syropem pomarańczowym w kolorze niebieskim wyglądała intrygująco... ;)
Później wybraliśmy się na kawę - tym razem do Carte Dor w Plazie. Moja z syropem pomarańczowym w kolorze niebieskim wyglądała intrygująco... ;)
sobota, 9 marca 2013
Spotkanie po latach
Nic nie daje mi tak dużo inspiracji, jak ludzie!
Każdy jest wyjątkową indywidualnością i każdy ma w sobie niepowtarzalną energię. A energią tą należy się dzielić z innymi. Każde spotkanie z taką energią drugiego człowieka daje nam nowe doświadczenie, rzuca nowe światło na dotyczące nas sprawy i pokazuje nowy sposób patrzenia na świat. Przez spotkania rozwijamy się. Każde spotkanie jest ciekawym doświadczeniem.
Zwłaszcza spotkanie z bratnią duszą. Spotkanie po latach...
Dziś miałam okazję być w miasteczku, w którym się wychowałam - w LiMaNowej :)
W końcu miałam okazję być tam w celach towarzyskich. I miałam niesamowitą przyjemność zawitać w końcu do Charlotte Cafe - powstałej tam ostatnimi czasy kawiarni o niesamowicie magicznym klimacie i dopracowanym wnętrzu. Jednak to, co zaimponowało mi w niej najbardziej, to przepiękne zarówno estetycznie jak i smakowo słodkości, jakich można tam skosztować.
Kawa latte o smaku kokosowym + ciasto potrójnie czekoladowe to mój cudowny zestaw na ten dzień. A w połączeniu z rozmową ze "starym przyjacielem" pełną wspomnień i momentami nieco metafizycznych wątków to absollutnie najlepszy sposób, aby nadać barwy, smak i zapach takiemu mglistemu i deszczowemu dniu jak dzisiejszy.
Dziękuję A.
Każdy jest wyjątkową indywidualnością i każdy ma w sobie niepowtarzalną energię. A energią tą należy się dzielić z innymi. Każde spotkanie z taką energią drugiego człowieka daje nam nowe doświadczenie, rzuca nowe światło na dotyczące nas sprawy i pokazuje nowy sposób patrzenia na świat. Przez spotkania rozwijamy się. Każde spotkanie jest ciekawym doświadczeniem.
Zwłaszcza spotkanie z bratnią duszą. Spotkanie po latach...
Dziś miałam okazję być w miasteczku, w którym się wychowałam - w LiMaNowej :)
W końcu miałam okazję być tam w celach towarzyskich. I miałam niesamowitą przyjemność zawitać w końcu do Charlotte Cafe - powstałej tam ostatnimi czasy kawiarni o niesamowicie magicznym klimacie i dopracowanym wnętrzu. Jednak to, co zaimponowało mi w niej najbardziej, to przepiękne zarówno estetycznie jak i smakowo słodkości, jakich można tam skosztować.
Kawa latte o smaku kokosowym + ciasto potrójnie czekoladowe to mój cudowny zestaw na ten dzień. A w połączeniu z rozmową ze "starym przyjacielem" pełną wspomnień i momentami nieco metafizycznych wątków to absollutnie najlepszy sposób, aby nadać barwy, smak i zapach takiemu mglistemu i deszczowemu dniu jak dzisiejszy.
Dziękuję A.
sobota, 2 marca 2013
Koleżanki z liceum
Z koleżankami z liceum widujemy się regularnie - przynajmniej raz na semestr. W ubiegły czwartek tradycyjnie spotkałyśmy się znów, aby zaktualizować wzajemnie informacje o każdej z nas. Tym razem nie w czwórke, a w trójkę - z Moniką i Tereską (bo Tyśki nie było wtenczas w Krakowie) - usiadłyśmy w spokojnym lokalu o typowo krakowskim klimacie Gołębia 3 i zamówiłyśmy grzane wino. A że ów trunek miał tam tego wieczoru spore wzięcie z powodu promocji, to pani barmanka zmartwiła się, że braknie jej naczyniek, żeby móc nam to wino w czymś podać. Na szczęście "wykopała" skądś 3 ostatnie kubeczki...
Oficjalnie ogłaszam:
Sezon na grzane wino uznaję za zamknięty!
Idzie Wiosna!
;)
niedziela, 27 stycznia 2013
Intensywny dzień z Roxi
Piątek - to był chyba najintensywniejszy dzień w tym miesiącu.
Wypełniony po brzegi, zaplanowany od rana do nocy i spędzony prawie cały z moją "drugą połówką piramidki" - Roksaną :)
Taki intensywny dzień to świetny sposób na odreagowanie czwartkowego, zdecydowanie najtrudniejszego w tej sesji zaliczenia z Metodologii Badań.
Misja nr 1 - Załatwić praktyki.
Umówiłyśmy się koło południa i pojechałyśmy do naszego ulubionego krakowskiego szpitala (tak, niektórzy studenci fizjoterapii mają coś w rodzaju rankingu okolicznych miejsc praktyk) zapytać się, czy przyjmą nas tam na praktyki semestralne. Miło wspominamy atmosferę odbywanych tam już kiedyś razem praktyk, dlatego chciałyśmy znów wrócić do szpitala przy Skawińskiej, aby ponownie móc łączyć przyjemne z pożytecznym. Troszkę się naczekałyśmy, ale udało się! Dostałyśmy zgodę :)
Pierwsze zadanie wykonane!
Misja nr 2 - Kościół na Podgórzu
Korzystając z okazji, że byłyśmy blisko Podgórza wybrałyśmy się na rynek podgórski, gdyż jest tam jeden z najpiękniejszych moim zdaniem kościołów - kościół św. Józefa, w którym zresztą byłyśmy na mszy w przeddzień Sesji. Kościół ten przypomina mi zamek z bajki, dlatego bardzo chciałam go uwiecznić na zdjęciu. I tu Podziękowania dla Roxi, która umożliwiła realizację zadania nr 2 :*
- nowy strój kąpielowy, bo uwielbiam pływać a stary strój już się wysłużył
Potrzebowałam zatem sporo czasu i dobrego doradcy, aby móc na spokojnie przejrzeć, po przymierzać i wybrać coś dla siebie. Ten dzień był do tego idealny, a Roxi chętnie zgodziła się być moim doradcą, zwłaszcza, że Roxana jest wręcz stworzona do wszystkiego, co związane ze sportem ;)
Zresztą proszę popatrzeć, jak dobrze czuje się w każdej dyscyplinie ;P
A ja dobrze czuję się z nią :D
Oczywiście zakupy przebiegły bardzo pomyślnie, bo udało mi się znaleźć wszystko, czego szukałam :)
Zatem zmęczona, ale usatysfakcjonowana udałam się do mieszkania nabrać troszkę sił przed ostatnim zadaniem zaplanowanym na ten dzień.
Misja nr 5 - Koncert Revolucji
Tego wieczora w jednej z krakowskich restauracji odbywał się koncert mojego zaprzyjaźnionego zespołu - REVOLUCJI. Nie mogłam przepuścić takiej okazji i nie usłyszeć ich na żywo, zwłaszcza, że ostatni raz widziałam ich chyba ponad pół roku temu. Bardzo lubię tworzoną przez nich muzykę, atmosferę podczas koncertów i spotkania z przyjaciółmi zespołu. O koncercie poinformowała mnie Jimi, na którą zawsze można liczyć, jeśli chodzi o tego typu koncerty :) Szkoda tylko, że Roxi już zaniemogła po całym tym intensywnym dniu, bo chciałam, żeby też poczuła ten klimat.
Dlatego dedykuję jej tutaj Revolucyjną wersję piosenki Beatles'ów - "With a Little Help From My Friends"
Dziękuję za wszystko Roxi! :* <3
Dobrze jest mieć prawdziwych przyjaciół!
Wypełniony po brzegi, zaplanowany od rana do nocy i spędzony prawie cały z moją "drugą połówką piramidki" - Roksaną :)
Taki intensywny dzień to świetny sposób na odreagowanie czwartkowego, zdecydowanie najtrudniejszego w tej sesji zaliczenia z Metodologii Badań.
Misja nr 1 - Załatwić praktyki.
Umówiłyśmy się koło południa i pojechałyśmy do naszego ulubionego krakowskiego szpitala (tak, niektórzy studenci fizjoterapii mają coś w rodzaju rankingu okolicznych miejsc praktyk) zapytać się, czy przyjmą nas tam na praktyki semestralne. Miło wspominamy atmosferę odbywanych tam już kiedyś razem praktyk, dlatego chciałyśmy znów wrócić do szpitala przy Skawińskiej, aby ponownie móc łączyć przyjemne z pożytecznym. Troszkę się naczekałyśmy, ale udało się! Dostałyśmy zgodę :)
Pierwsze zadanie wykonane!
Misja nr 2 - Kościół na Podgórzu
Korzystając z okazji, że byłyśmy blisko Podgórza wybrałyśmy się na rynek podgórski, gdyż jest tam jeden z najpiękniejszych moim zdaniem kościołów - kościół św. Józefa, w którym zresztą byłyśmy na mszy w przeddzień Sesji. Kościół ten przypomina mi zamek z bajki, dlatego bardzo chciałam go uwiecznić na zdjęciu. I tu Podziękowania dla Roxi, która umożliwiła realizację zadania nr 2 :*
Misja nr 3 - coffeeheaven
Przed świętami przez okres Adwentu nie piłam kawy, a w coffeeheaven pojawiły się akurat nowe smaki tego cudownego napoju w świątecznej edycji. Na reszcie miałam okazję je wypróbować. Zatrzymałyśmy się więc z Roxaną w kawiarni na jakże potrzebne nam obydwóm pogawędki. W końcu miałyśmy czas spokojnie się nagadać... Po tej konstruktywnej wymianie zdań ruszyłyśmy realizować kolejne zdanie :)
Misja nr 4 - Zakupy w Decathlonie
Na mojej liście zakupów nazbierało się ostatnio kilka rzeczy ze sklepu sportowego - mianowicie:
- wygodny dresik na rehabilitację, którą zaczynam w przyszłym tygodniu,- nowy strój kąpielowy, bo uwielbiam pływać a stary strój już się wysłużył
- buty sportowe na zajęcia z Prozdrowotnych Form Rekreacji w Lekkiej Atletyce, które będziemy mieć w przyszłym semestrze
Potrzebowałam zatem sporo czasu i dobrego doradcy, aby móc na spokojnie przejrzeć, po przymierzać i wybrać coś dla siebie. Ten dzień był do tego idealny, a Roxi chętnie zgodziła się być moim doradcą, zwłaszcza, że Roxana jest wręcz stworzona do wszystkiego, co związane ze sportem ;)
Zresztą proszę popatrzeć, jak dobrze czuje się w każdej dyscyplinie ;P
A ja dobrze czuję się z nią :D
Oczywiście zakupy przebiegły bardzo pomyślnie, bo udało mi się znaleźć wszystko, czego szukałam :)
Zatem zmęczona, ale usatysfakcjonowana udałam się do mieszkania nabrać troszkę sił przed ostatnim zadaniem zaplanowanym na ten dzień.
Misja nr 5 - Koncert Revolucji
Tego wieczora w jednej z krakowskich restauracji odbywał się koncert mojego zaprzyjaźnionego zespołu - REVOLUCJI. Nie mogłam przepuścić takiej okazji i nie usłyszeć ich na żywo, zwłaszcza, że ostatni raz widziałam ich chyba ponad pół roku temu. Bardzo lubię tworzoną przez nich muzykę, atmosferę podczas koncertów i spotkania z przyjaciółmi zespołu. O koncercie poinformowała mnie Jimi, na którą zawsze można liczyć, jeśli chodzi o tego typu koncerty :) Szkoda tylko, że Roxi już zaniemogła po całym tym intensywnym dniu, bo chciałam, żeby też poczuła ten klimat.
Dlatego dedykuję jej tutaj Revolucyjną wersję piosenki Beatles'ów - "With a Little Help From My Friends"
Dziękuję za wszystko Roxi! :* <3
Dobrze jest mieć prawdziwych przyjaciół!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















